czwartek, 16 kwietnia 2015

Review: Wood Wick - Wax

Ostatnie dni pachniały u mnie w domu woskami z Wood Wick, dlatego dziś chciałabym Wam przedstawić moją subiektywną ocenę.
Subiektywną bo ktoś zawsze może mieć inne zdania.... przecież nie reagujemy na zapach w ten sam sposób.

Niestety te woski to dla mnie wielka porażka - a szkoda bo myślałam, że będą fajnym zamiennikiem dla Yankee Candle - ale nie są.
Zapach był bardzo subtelny i nie miał w sobie  takiej siły jak mają YC. Ponieważ wosk podzielny jest na 4 kostki to testowałam różne warianty aby sprawdzić siłę kostek. Jedna kostka była praktycznie niewyczuwalna, dopiero 4 kostki dały w miarę wyczuwalny zapach/
A same zapachy jakie wybrałam są nie zachwyciły mnie. Poniżej moje wrażenia.....

Wiem, po przeczytaniu paru opinii na necie, że są osoby zachwycone tymi woskami.... mi nie przypadły do gustu....i te woski nie wygrał z Yankee Candle czy Kringle.

- TRANQUILITEA
Cisza i spokój: Odpręż się w swoim ulubionym fotelu i pozwól, aby kojący zapach gorącej herbaty ziołowej odsunął stres z całego dnia.

W sumie ten  zapach to zapach ziołowej herbatki... bardzo delikatny i lekki. Może trochę trawiasty...Zapach nie przytłaczał. Nie przeszkadzał ale też nie zachwycił mnie. W sumie OK bez rewelacji.



- FIRST CRUSH
Specjalne połączenie, które oddaje niewinność pierwszej miłości poprzez soczystość rozgniecionych porzeczek i poziomek.

Zapach słodki ale znowu bardzo delikatny i prawie nie wyczuwalny przy jednej kostce. Dopiero 4 dało efekt. Niestety zapach wydał mi się dość sztuczny.


- LINEN
Relaksujący zapach czystej pościeli, suszonej delikatną letnią bryzą.

Po opisie spodziewałam się dużo - niestety zapach rozczarował mnie w całości. W starcie z Clean Cotton od YC przegrał na starcie. Zapach sztuczny i jakiś taki niejaki.
Niestety nie zrobiłam zdjęcia palącego się wosku ale był biały.

 - LEMONGRASS
Trawa cytrynowa: świeży zapach słodkiej trawy z nutami skórki z cytryny. 

Na wstępie powiem, że gdy paliłam ten wosk, Marcin wchodząc do mieszkania zapytał czy pastowałam podłogę.....
I rzeczywiście zapach jest dość sztuczny i trochę przypomina zapach środków do czyszczenia.



- VINEYARD NIGHTS
Aromat czerwonego wina z nutami śliwki i zielonej figi z dodatkiem ciepłego piżma.

Po tym zapachy spodziewałam się najwięcej i w sumie jest najlepszy z tych które zakupiłam. Pachnie jak wino ale nie tak jak grzaniec tylko jak ciepłe, właśnie podgrzewane wino. Pachnie dość mocno jak na te woski. I w sumie jest to jedyny który mi się naprawdę podobał.


 -  PURE COMFORT
Otulający aromat świeżo wypranej pościeli, z nutami owoców i delikatnego piżma.

Oj nie.... porażka ani nie czułam tak wypranej pościeli ani nuty owoców....


-  VINTAGE LEATHER
Zapach prawdziwej skóry w połączeniu z mchem, zamszem i drzewem sandałowym.

Ten czeka na test i uzupełnię post po jego paleniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz